ciamajda napisał:
Trudno niejednokrotnie jest się zgadzać z tą Jego wolą. Często protestuję i usiłuję tego nie robić. Ale w ostatecznym rozrachunku i tak przegrywam z Nim, bo wiem, że muszę Mu ufać, bez względu na to jakie są moje wyobrażenia o danej sytuacji...
Rozumię tą sytuację, poniewaź często sama się w niej znajdowałam.
Z doświadczenia wiem, że łatwo się zgodzić z wola Bożą, jak wszystko się układa dla nas pomyślnie, wtedy umiemy tzw. dziękować Bogu i wychwalać Go ponad wszystko. Gorzej jest wtedy, gdy spotka nas cierpienie, krzyż, czasami wydaje się nie do uniesienia.
Wtedy zaczynają się "oskarżenia" Panie, dlaczego? robiłem dobrze, dlaczego mnie obciążyłeś tak cieżkim krzyżem.
A Jezus powiedział
" Umiesz dobro przyjąć?, dlaczego zła nie przyjmujesz?"
( niepamiętam wersetu,p;))
Ufać Jezusowi to moim zdaniem, we wszystkim, jak i w dobru, tak i w cierpieniu. Dla mnie to jest zgadzanie się z wolą Bożą.